Śmierć dziecka – „Kołysanka z huraganem”
Śmierć dziecka, strata i żałoba matki to temat tabu. Gdy malutkie dziecko umiera w domu, to nie sposób o tym mówić, pytać o to, słowa więzną w gardle. Nie ma z kim dzielić tego doświadczenia, bo w naszych czasach niemowlęta bezpiecznie uśmiechają się do nas z reklam i zdjęć znajomych na FB. Ta książka jest dziennikiem matki, której dziecko zmarło i która próbuje poskładać swoje życie strzaskane śmiercią synka.
Uwagę przykuwa okładka: pięknie wybarwione pióra kraski z akwareli Albrechta Dürera. I myśl, że książka o tak przejmującej treści, którą jest śmierć dziecka, jest tak ładnie wydana. Jakie piękne kolory! Potem konsternacja, że to skrzydło ptaka, a gdzie cała kraska…? Żywa kraska…?
Skutki traumy poporodowej dla zdrowia psychicznego
Nieleczona trauma poporodowa może negatywnie wpływać na funkcjonowanie emocjonalne i społeczne kobiety. Występuje zwiększone ryzyko rozwoju depresji, lęków oraz zaburzeń więzi z noworodkiem. Matki często doświadczają poczucia winy, wstydu, a nawet odrzucenia swojego dziecka. Tego rodzaju objawy mają bezpośredni wpływ na zdolność do budowania bezpiecznej relacji z niemowlęciem, co może rzutować na jego rozwój psychiczny w przyszłości. W takich przypadkach kluczowe znaczenie ma pomoc psychologiczna po traumie poporodowej, która pozwala zrozumieć przeżycia, przepracować trudne emocje i stopniowo przywracać wewnętrzną równowagę. Wsparcie terapeutyczne jest również ważne dla partnera i bliskich, którzy nierzadko czują się bezradni wobec cierpienia matki.
W leczeniu objawów traumy oraz złożonego PTSD skuteczną metodą okazuje się psychoterapia psychodynamiczna. Pozwala ona na głębsze zrozumienie nieświadomych mechanizmów, które utrzymują cierpienie, oraz umożliwia stopniowe odzyskiwanie poczucia bezpieczeństwa i sprawczości.
Osierocona matka opisuje rok żałoby, dzień po dniu. Czasem tylko kilka, kilkanaście zdań. Wątki urywane, potrzaskane, jak drzewa skoszone nawałnicą. Jeden dzień pozwala czasem przesunąć się o jeden krok. Czasem kilka dni stoi w miejscu, zawraca. Opisuje śmierć dziecka. Pozwala czytelnikowi towarzyszyć sobie, gdy po nocy pełnej wojennych koszmarów podejmuje heroiczną próbę przetrwania dnia gotując barszcz ukraiński. Także wtedy, gdy próbuje utrzymać w sobie pamięć zapachu synka, dźwięku jego głosu, rysów twarzy. I wówczas, gdy zalewa ją obezwładniające poczucie winy.
Gdy czytałam, to miałam wrażenie, jakby siedziała naprzeciw mnie matka bez dziecka i opowiadała pourywane, wymieszane historie, by móc jakoś poskładać strzaskane życie jak połamane gałęzie i bezlistne pnie drzew. Odrywałam się od lektury, aby przypominać sobie oniemiałe z bólu kobiety, które pojawiały się w moim gabinecie albo na szpitalnym oddziale. Mężczyzn, którzy bezsilnie im towarzyszyli. Osieroconych rodziców. Ogromnie przejmujące uczucie miłości z pustymi ramionami, których nikt nie zapełni. Pamiętam moje bezradne starania, by być delikatną, łagodnie przyjmować rozpacz. I mój głos, który brzmiał za głośno, zbyt szorstko, nawet gdy bardzo ostrożnie wypowiadałam słowa, by dać im choć trochę ulgi. Wydawałam się sobie nieadekwatna, próbując ich zrozumieć, a kilkadziesiąt minut później spakować się i wrócić do domu, w którym moi bliscy są bezpieczni, do domu, który w czasie huraganu ocalał…
Krajobraz po nawałnicy. Obezwładniająca rozpacz. Perspektywa ogromnego wysiłku, by posprzątać strzaskany las. Perspektywa długiego czekania na powrót życia, w to miejsce wypełnione martwą ciszą. Starania, by nadać zdarzeniu sens. To bardzo prawdziwa opowieść o żałobie przeżywanej dzień po dniu bez wielkich słów. Książka została doceniona – autorka otrzymała „Galion Gdyński”, nagrodę za najlepszy debiut artystyczny.
Żałoba po śmierci dziecka to proces samotny
Żałoba to proces samotny, choć bardzo szuka się osoby, która mogłaby uleczyć ból. Matka z dziennika sięga po pomoc psychoterapeuty, rehabilitanta, innej matki, która straciła dziecko, wędruje na granicy jawy i snu do swojej zmarłej babci… Ale ostatecznie i tak jest sama z tą raną. Długo zastanawiałam się, czy użyć tego słowa, ale myślę, że jest bardzo prawdziwe: żałoba bywa brzydka. I nieuprzejma, nietowarzyska, obcesowa. Brzydota, tak jak samotność i bezsilność jest częścią żałoby po śmierci dziecka. W „Kołysance z huraganem” osierocona matka nie udaje, że jest inaczej, nie udaje miłej, ładnej. Łyka antydepresanty popijając je winem. Bez makijażu. Sił jej wystarcza, by być. Wszystko toczy się powoli, żeby ciało i serce mogły się zagoić.
Tak myślę, dla kogo ta książka… Dla mnie na pewno. I dla tych, którzy towarzyszą rodzicom w żałobie, by wiedzieli, że nie ma co ich poganiać. To trudne, ale ten roztrzaskany las rodzice muszą posprzątać sami, w swoim tempie. I sami szukać dróg, żeby zrozumieć jak to możliwe, że im się zdarzyło coś tak przerażającego.
Polecam.
Justyna Wincenty, Kołysanka z huraganem,
Wydawnictwo Dowody na Istnienie, Warszawa 2020
Pomoc dla rodziców, którzy stracili dziecko psycholog Gdańsk
Przeczytaj także:
Wpływ stresu na zdrowie psychiczne i fizyczne – co mówi nauka i jak sobie radzić?
Stres jest nieodłącznym elementem życia – zarówno w codziennych sytuacjach, jak i w obliczu poważnych wyzwań. Choć w umiarkowanej formie może mobilizować do działania, jego przewlekłe działanie niesie realne konsekwencje zdrowotne. W artykule analizujemy, jaki jest...
Czy dobra psychoterapia wymaga szczerości
Psychoterapia kojarzy się z rozmową, której towarzyszy szczerość i otwartość. Ale czy kiedykolwiek podczas sesji miałaś wrażenie, że czegoś nie chcesz powiedzieć? Czy z powodu wstydu, lęku, niepewności przemilczałeś ważne dla Ciebie sprawy? Nie jesteście w tym...
Depresja poporodowa u mężczyzn – co warto wiedzieć?
Stres jest nieodłącznym elementem życia – zarówno w codziennych sytuacjach, jak i w obliczu poważnych wyzwań. Choć w umiarkowanej formie może mobilizować do działania, jego przewlekłe działanie niesie realne konsekwencje zdrowotne. W artykule analizujemy, jaki jest...


